piątek, 5 października 2012

Stolikowo.....

Dawno dawno temu......:) kupiłam na giełdzie stolik, taki sobie barkowy za całe 20 zl. Stolik był okropnie zniszczony ale za to miał kółka :). Blat zrobiony był z płytek. Kupując go miałam na niego pomysł.......niestety po zerwaniu płytek okazało się, że blat jest tak zniszczony, aż zrobił się cienki ( strach byłby na nim coś postawić). Pomysł musiał zostać zredukowany.
          Wyczyściłam stolik papierem ściernym, i teraz opcja była taka....malować na brązowo czy zostawić w naturalnym kolorze. Z racji, że zamysł był taki, żeby stolik stał na tarasie i służył jako dekoracja......... doszłam do wniosku, że i tak zostanie podniszczony warunkami atmosferycznymi więc nie będe go malować. W kilku miejscach poprzecierałam świeczką, tak żeby farba nie złapała i pomalowałam akrylową farbą  pastelową orchideą Duluxa. Miejsca wcześniej poprzecierane świecą starłam takim delikatnym druciakiem do naczyń. Oczywiście pokryłam wszystko lakierem bezbarwnym matowym.

No i blat.Nie chciałam kolejnego dzieła decoupage więc Kupiłam mozaike, różnych rozmiarów. Namalowałam co chciałam i wykleiłam. Całość blatu pokryłam fugą wanilia. Pan w sklepie usilnie się ze mną sprzeczał, że takie grube fugi nie wyjdą...............ha wyszły a efekt macie tutaj :))))





1 komentarz:

  1. ten stoliczek jak Ci się zawieruszy, to mnie go nie szukaj :)))

    OdpowiedzUsuń